SUPERHOT - kilka słów o...

superhot, gra, nowość

Czy gra SUPERHOT faktycznie jest tak wciągająca, jak to mówią inni? Sprawdźmy...

W pierwszej kolejności postarajmy się odpowiedzieć na pytanie zadane we wstępie do tej krótkiej recenzji. Odpowiedź brzmi... TAK. Gra studia SUPERHOT team sprawia, że chce się do niej podchodzić wiele razy i na wiele różnych sposobów. Nie ma tu miejsca na błogą drzemkę przed ekranem komputera. Pomimo tego, że akcja dzieje się tak naprawdę podczas ruchów naszego bohatera, to i tak większość czasu spędzonego w grze wypełni właśnie poruszanie się i jednoczesne myślenie nad każdym kolejnym krokiem.

Zacznijmy więc od tego, jak się sprawa ma z tym sławnym już czasem w SUPERHOT. Czy to prawda, że płynie on jedynie wtedy, gdy nasz bohater za sprawą naszej klawiatury i myszki dokonuje jakiegokolwiek ruchu? Otóż nie do końca. Chodzi o to, że czas faktycznie nie zatrzymuje się, a jedynie bardzo spowalnia swój upływ, co stanowi pewną trudność, ale i wyzwanie dla gracza, który uważa, że w bezstresowy sposób przemyśli swój kolejny krok chowając się przykładowo za filarem umiejscowionym na planszy. Osobiście doświadczyłem już kilkukrotnie ciężkiej rozkminy, dlaczego pomimo tego, że stałem w miejscu nieruchomo, to moja postać zginęła od poruszającego się pocisku. Dopiero po pewnej chwili dostrzegłem to, o czym napisałem powyżej. No cóż... trzeba po prostu myśleć szybciej i z pewnym wyprzedzeniem, a będziemy w stanie przebrnąć do końca każdego poziomu...

... bo nie ma tu niestety otwartego świata z checkpointami. Cała gra składa się z wielu etapów, które (mam takie osobiste wrażenie) są coraz trudniejsze w swojej strukturze. Przyznaję, że miałem niekiedy chwile zwątpienia, czy poradzę sobie z ich ukończeniem, bo ponowne wczytywanie tego samego poziomu potrafi irytować. Nie trzeba się jednak zniechęcać, a wystarczy obrać inną drogę do celu. Rozwiązanie samo nasunie się na myśl. To, co mi się w tej grze podoba to ascetyczna grafika, klimatyczne udźwiękowienie i minimalistyczny interfejs, którego w samym gameplayu nie uświadczymy wcale. Wszystkie niezbędne komunikaty wyświetlą się w odpowiednim momencie, a po kliknięciu ESC na klawiaturze, naszym oczom ukarze się menu, z poziomu którego jesteśmy w stanie zmienić potrzebne nam parametry rozgrywki. Mamy także kilka trybów rozgrywki, jak np. walka z falami przeciwników...

Jeśli zaś chodzi o walkę, to do wyboru mamy takie środki jak walka wręcz, bądź też za pomocą przydatnych zabawek (tak, da się nawet rzucić w kogoś butelką...), jak i broń dystansową, w której nie wiemy jednak kiedy skończy się zapas amunicji w magazynku. Wprowadza to pewną dozę niepewności i zmusza nas do improwizacji, która wcale nie jest tutaj takim złym pomysłem.

Jeśli o mnie chodzi, to bardzo miło wspominam czas, który spędziłem z tą produkcją. Zapewne jeszcze wiele razy będę do niej wracał i z chęcią po raz kolejny zamienię się we władcę czasu. Polecam zapoznać się z tytułem, który przyciąga coraz to większą liczbę graczy.

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy...

Krzysztof Lewandowski

Specjalista ds. IT, publicysta i autor opowiadań fantasy, oraz sci-fi. Na co dzień student kilku kierunków. Grami zajmuje się od dłuższego czasu, a od kilku lat czynnie bierze udział w ich tworzeniu. Zawsze pisze to, co myśli, a każdy artykuł czy recenzję szlifuje niczym bezcenny diament po to, aby czytelnik miał jasność przekazu. Uwielbia muzykę, która jest jego pasją, a także podróże i aktywne spędzanie czasu. 

Brak gorących dyskusji