Recenzja Mionix Naos QG

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się w jakim tempie bije Twoje serce podczas emocjonujących zmagań w wirtualnym świecie? Teraz już możesz się o tym przekonać.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją nowej myszki, która niejednego z Was będzie w stanie zaskoczyć swoimi możliwościami.

Myszka o tajemniczym symbolu Naos QG pojawiła się na półkach sklepowych w 2016 roku. Zaprojektowana w Szwecji przez Mionix. W Polsce jest to jednak mniej znana firma, przez co jej produkty nie docierają do szerokiej publiczności, a szkoda, bo stawia ona na jakość wykonania i komfort użytkowania. Większość produktów, które zostały stworzone przez tego producenta kierowane były do niedawna na rynki nordyckie, gdzie cieszą się uznaniem nabywców. Mionix oferuje peryferia komputerowe różnego rodzaju, a są nimi m.in. myszy, klawiatury i słuchawki. Dzięki uprzejmości firmy, mogę Wam zaprezentować niecodzienne rozwiązanie, które jest świetnym narzędziem w rękach profesjonalnego gracza, a mianowicie laserową mysz Naos QG.

Konstrukcja gryzonia jest lekka i dopracowana. Myszka leży w dłoniach bardzo dobrze, dzięki czemu nie odczuwa się zmęczenia nadgarstka po kilku godzinach pracy. Jest to niebywale ważne podczas grania, czy też zwykłej pracy biurowej, gdzie mamy do czynienia z długim czasem spędzonym przy monitorze komputerowym. Obudowa jest pokryta delikatną powłoką, która dzięki swoim właściwościom nie pozostawia, tak zwanych "paluchów" na swej powierzchni, a jednolite podświetlenie, które z resztą możemy dowolnie ustawić i wyregulować korzystając z dodatkowego softu, cieszy oko. Kabel USB, służący do podłączenia myszki do komputera powleczony jest specjalnym materiałem, który nie strzępi się tak łatwo i nie powoduje złamania kabla nawet, gdy próbowałem zaplatać go w mocny supeł. Naos QG posiada standardowe trzy klawisze (lewy, prawy i środkowy - naciskając kółko), a także cztery dodatkowe, które są odpowiednio rozmieszczone, dwa pod kciukiem i dwa na środku myszy, pod kółkiem. Praktycznie wszystkie da się zaprogramować według własnych potrzeb, ale należy pamiętać, że jest to jednak myszka zaprojektowana dla osób praworęcznych.

To, co jednak najważniejsze w tej myszce, to nie sama jej obudowa, a to, co się pod nią skrywa. Mam tu na myśli trzy rzeczy. Pierwsza z nich, to zastosowany sensor optyczny o wartości 12000 DPI. Sprawia to, że myszka jest superczuła, co daje nam potężne możliwości konfiguracyjne. Osobiście, na dłuższą metę nie korzystałem z pełni mocy, jaką daje powyższy sensor, ale zapewne znajdzie się grupa osób, które będą zachwyceni jego mozliwościami. Kolejną kwestią, jaką chciałbym poruszyć jest monitoring pulsu i aktywności serca. Oba sensory znajdują się obok podświetlanego logo na obudowie. Zadaniem myszy jest zatem dodatkowo mierzyć aktywność naszego serca podczas użytkowania komputera. Daje to bogate możliwości graczom, którzy będą mogli na bieżąco obserwować poziom stresu, a będzie to także możliwe dzięki specjalnie zaprojektowanej nakładce systemowej, która będzie wyświetlała powyższe informacje podczas samej rozgrywki. Sprawdzałem tą funkcję wielokrotnie i musze przyznać, że jest to ciekawe rozwiązanie, pomimo tego, że sensor wymaga pewnej jednostki czasu, aby złapać nasz rytm. Jest to jednak na bieżąco poprawiane i co pewien czas wychodzą aktualizacje softu, które można pobrać ze strony producenta.

Na koniec warto wspomnieć o cenie urządzenia. Plasuje się ona na poziomie 129,99 USD (wg strony producenta, na dzień publikacji recenzji). Nie jest to mało, ale jeśli chodzi o zestawienie jakości wykonania, zastosowanej technologii i komfortu użytkowania, nie jest to wygórowana cena. Z całą pewnością, Naos QG wart jest uwagi i sprawdzenia jego możliwości nie tylko przez profesjonalnych graczy, ale także osób, które oczekują od swojego gryzonia nieco więcej.

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy...

Krzysztof Lewandowski

Specjalista ds. IT, publicysta i autor opowiadań fantasy, oraz sci-fi. Na co dzień student kilku kierunków. Grami zajmuje się od dłuższego czasu, a od kilku lat czynnie bierze udział w ich tworzeniu. Zawsze pisze to, co myśli, a każdy artykuł czy recenzję szlifuje niczym bezcenny diament po to, aby czytelnik miał jasność przekazu. Uwielbia muzykę, która jest jego pasją, a także podróże i aktywne spędzanie czasu. 

Brak gorących dyskusji