PGA 2017 - Dzień 3 - relacja

Kolejny dzień PGA 2017, kolejne wyzwania w grach, które już niedługo w sprzedaży... co można było zobaczyć w targową niedzielę?

Trzeci dzień poznańskich targów PGA 2017 rozpoczął się o godzinie dziewiątej. Wtedy też tłum graczy pragnących spróbować swoich sił w dziesiątkach konkursów wlał się do hal MTP. Odwiedzający mogli doświadczyć na własnej skórze, jak w praktyce spisuje się technologia VR. Przykładem tutaj niech będzie rewelacyjna produkcja studia The Farm 51 Chernobyl [VR] Project, która udostępnia nam wiele prawdziwych lokacji znajdujących się na terenie skażonego (do dziś) miasta. Dzięki najnowocześniejszym technologiom skanowania terenu, gracz ma możliwość wczuć się w klimat panujący na tamtejszych ziemiach. To, plus genialna oprawa audiowizualna dają znakomity całościowy efekt.

Kolejną ciekawą propozycją, tym razem dla dwóch graczy, jest niewątpliwie gra na tablety o nazwie Rawr-Off. Niekonwencjonalne podejście do mechaniki gry, która daje wiele możliwości prowadzenia rozgrywki sprawia, że oprócz naszych rąk, zaangażować możemy także całych siebie, jak i przedmioty z naszego najbliższego otoczenia i użyć ich jako przeszkadzajek. Gra polega na wystrzeliwaniu pocisków, które przypominają nieco fale, a w zależności od rodzaju postaci jaką wybierzemy, grafika naszych skilli radykalnie się zmienia. Po obu stronach ekranu mamy paski, na których pojawiają się ikonki naszych bohaterów i w zależności od tego, jakiego stworka sobie wybraliśmy, taką ikonkę należy wciskać. Dzięki temu będziemy mogli strzelać dalej do przeciwnika, który również nastawiony jest na wygranie rundy, tak więc szybciutko, szybciutko...

Niewątpliwie jedną z ciekawszych produkcji niezależnych jest również Die for Valhalla! Porównałbym ją do slashera 2D, który nastawiony jest na radosną rozgrywkę w kooperacji, a dzięki ciekawym rozwiązaniom w mechanice gry, nie znudzi ona nam się zbyt szybko. Wcielamy się tu w walkirię, która musi podejść do specjalnie umieszczonego nagrobka, gdzie zamieni się (bądź też przywoła) wikinga, w którego wcielimy się w dalszej części rozgrywki. Jeżeli szczęście nie będzie nam sprzyjało i nasz wiking zginie, powróci on do formy walkirii i pozwoli na płynne kontynuowanie rozgrywki. Trzeba wtedy ponownie podejść do nagrobka i na powrót przemienić się w wikinga. Jeżeli zaś postać walkirii umrze, następuje koniec gry.

Kolejna gra, która wpadła mi w oko to Bee Simulator. Tak, tak, wiem... kolejny symulator, ale proponuję jednak poświęcić mu chwilę, bo nie jest on taki, jak by się to wydawało na pierwszy rzut oka. To, co od razu możemy zauważyć do przepiękna i realistyczna grafika, która wygląda bardzo efektownie nawet na tak wczesnym etapie produkcji (a są to pierwsze miesiące projektu). Wcielamy się w pszczołę, która musi wykonać powierzone jej zadania. Docelowo będzie ich bardzo wiele i (jak zapewniają twórcy) różnorodne. Będziemy także mogli wybrać klasę postaci (przykładowo robotnica, czy pszczoła trudniąca się ochroną ula), co bezpośrednio przełoży się na cele samej gry i jej niepowtarzalność. Tak, jak wspomniałem juz wcześniej, tytuł jest dopiero we wstępnej fazie produkcji, ale dzięki wysokim oczekiwaniom twórców, posiadać będzie nie tylko walory estetyczne i gameplayowe, ale także i edukacyjne, ponieważ jest tworzona w porozumieniu ze specjalistami zajmującymi się tematyką owadów.

W kolejnej relacji, która będzie już podsumowaniem PGA 2017 opowiem trochę więcej o samej lokacji targów, rozlokowaniu stanowisk oraz oczywiście o tym, co oprócz samego PGA mozna było zobaczyć...

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy...

Krzysztof Lewandowski

Specjalista ds. IT, publicysta i autor opowiadań fantasy, oraz sci-fi. Na co dzień student kilku kierunków. Grami zajmuje się od dłuższego czasu, a od kilku lat czynnie bierze udział w ich tworzeniu. Zawsze pisze to, co myśli, a każdy artykuł czy recenzję szlifuje niczym bezcenny diament po to, aby czytelnik miał jasność przekazu. Uwielbia muzykę, która jest jego pasją, a także podróże i aktywne spędzanie czasu. 

Brak gorących dyskusji