Flash Gordon Poleca! #22 - Voxatron

Flash Gordon Poleca; Voxatron; Lexaloffle

Dzisiaj zajmiemy się grą płatną, ale jak najbardziej wartą uwagi. Wiecie co to Humble Bundle? Jeśli tak to wiecie że słowo "płatna" jest w tym przypadku cokolwiek różne do odebrania.

Humble Bundle jest paczką gier za którą płacimy tyle ile chcemy. Podobno pieniądze otrzymane z zakupu idą na cele charytatywne. Mimo wszystko w paczuszce takiej znajdziecie Voxatron. Stworzoną przez studio Lexaloffle grę możecie kupić również za 15$ na stronie twórców.

O czym jest sama gra? Otóż wędrujemy w bliżej nieokreślonym celu przez plansze zbudowane z mini klocuszków. Minecraft? Nie. Niestety Voxatron nie jest sandboxem, ale otoczenie jest w całości zniszczalne. Strzelając małymi pociskami możemy niszczyć wszystko co napotkamy na drodze. Kiedy pierwszy raz odpaliłem tę grę, skojarzyła mi się od razu ze starymi gameboyowymi zeldami. Widok jest identyczny tyle, że całość przedstawiona jest w środowisku 3d. Sam gameplay również przypomina Zeldę. Przedzierając się przez kolejne plansze, musimy znajdować drogę do przedostania się dalej. Czasami musimy pokonać wszystkich przeciwników, żeby otworzyła się nam bramka, a czasami musimy ich unikać budując jednocześnie mostek do wyjścia. Na planszach rozsypane są często różne power-upy, które zmieniają nasze pociski lub dodają życia. Czasami zatrzymamy czas, a innym razem przyodziejemy strój rycerza i zamiast strzelać laserami będziemy walczyć mieczem.

Poziom trudności - jak to w takich grach - rośnie bardzo szybko. Pierwsze plansze przechodzimy bez problemu ale zaraz zaczynają się schody i jest coraz trudniej. Coraz więksi i szybsi przeciwnicy nie dają żyć, a plansze stają się frustrujące. Czasami żeby przejść jedną planszę, trzeba podchodzić do niej kilkanaście a nawet kilkadziesiąt razy, aż się wpadnie co trzeba było zrobić i jak.

To, że gra nie serwuje nam fabuły całkowicie czyni ją mini gierką na przerwę w pracy. Jest niezobowiązująca i przyjemna zwłaszcza dla oka. Zresztą zobaczcie sami:

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy...

Jakub Pyrka

Grami zainteresowany od czasów "Secret Service" - zaczynał od Pegazusa wiecznie borykając się z problemem zakupienia Super Mario Bros 3 na bazarze. Człowiek który potrafi kupić konsolę tylko dla jednego konkretnego tytułu tylko po to żeby się nim jarać przez następny rok.
Wielki miłośnik sandboxów - wtyka nos w każdą napotkaną szparę. Do GnM trafił przez przypadek kiedy w imieniu swojego kota (Shaun)
wysłał pracę konkursową która swoją zajebistością zaślepiła wszystkich redaktorów. Od tamtej pory udaje że się zna na rzeczy kiedy jego kot odwala całą robotę.

Brak gorących dyskusji