Grę która dzisiaj dla was przygotowałem, stworzyło studio Juicy Beast dla [adult swim]. Popularny serwis rozrywkowy udostępniał wcześniej już pierwszą część gry, lecz my zajmiemy się jej następcą.
O co kaman? Z pierwszej części gry dowiadujemy się, że nasz bohater - meksykański zapaśnik wrestlingu - podczas wizyty w super markecie, zostaje wciągnięty do świata gumisiowych słodyczy. Następnie zostaje skradziony jego portfel, a on sam zmuszony jest do pojedynkowania się na ringu. Brzmi głupawo? No cóż, jest to jedna z tych gier gdzie bardziej liczy się gameplay i "fun", a zakręcona fabuła z ciekawą otoczką tylko przyprawia odpowiednio rozrywkę.
Co mamy zrobić? Za pomocą naszego adwersarza na przeciwko którego stoimy na ringu, musimy wyskoczyć jak najdalej w powietrze. W odpowiednim momencie kiedy strzałka wskazuje białe pole, wciskamy przycisk myszy i im lepiej trafimy tym mocniej nas wyrzuci. No i lecimy... . Na naszej drodze stają zastępy gumisiowych przeciwników o różnych właściwościach, a my za pomocą łokci, kolan i uderzeniem "ciałem" musimy się od nich jak najdalej odbijać. Po co? A no po to żeby uciec z gumisiowego królestwa i odzyskać portfel.
Przeciwnicy którzy stają na naszej drodze to zwykłe gumisie jak i galaretki policjanci (spowalniający). Nie zabraknie oczywiście boostów - czyli miśków którym zabieramy czapeczkę ze śmigiełkiem, grubasków którymi odbijamy się mocniej czy kierowców limuzyn czy rakiet, które jeszcze bardziej nas przyśpieszają i wyrzucają coraz wyżej. Gra jest podzielona na plansze, na końcu których zawsze napotkamy coraz mocniejsze bramy, przez które mamy się przebić. Oczywiście musimy nabierać coraz większe prędkości, a w tym pomoże nam sklepik.
Sklepik jest najistotniejszą częścią gry, bo to w nim będziemy kupować odpowiednie narzędzia, dopalacze i gęstość występowania boostujących miśków. Walutę która płacimy, zdobywamy dzięki zgniataniu przeciwników po drodze, oraz za pokonywanie kolejnych bram. Nie będę się jednak rozpisywał na temat zakupów, bo największą frajdę daje odkrywanie, co dają nam poszczególne przedmioty.
Typowo flashowa i kolorowa grafika przykuwa wzrok, a zajmujący i wynagradzający system pieniężny oraz pokonywanie kolejnych wyzwań przykuwają na długo i zachęcają do powracania do tego tytułu. Ja sam gram w Burrito Bison Revenge od tygodnia i nawet nie wykupiłem wszystkich możliwych ulepszeń.
Jak dla mnie gra jest typowym flashowcem, ale zasługuje na wysoką ocenę nie tylko z powodu spędzenia przy niej ogromu czasu, a dla tego, że na prawdę chciałem do niej wracać. Głównie po to, żeby wykupić wszystko ze sklepu ;).
Ocena to 8 - czemu? Kiedy jesteśmy już na tyle potężni, że gramy tylko po to żeby pobijać własne rekordy gra może się znudzić.











kolejna przymuła gra...