O wyższości SMITE słów kilka...

smite, gra, moba, nowość

Zdecydowana większość graczy przyzwyczajona jest do LoLa, który dla wielu uosabia wzór gier typu moba. Czy aby na pewno tak jest w rzeczywistości? Sprawdźmy, czy jest na rynku gra, która jest w stanie zwyciężyć z Ligą Legend...

Moi drodzy. Czytając poniższy tekst pamiętajcie, że jest on subiektywny. Przedstawiam Wam swój punkt widzenia po to, abyście mogli spojrzeć trochę szerzej na to, co oferują na rynku produkcje z segmentu moba. Smite jest dość nowym i świeżym tytułem, który wymaga pewnej uwagi z racji tego, co do świata gier wnosi. Nie znaczy to jednak, że innych tego typu produkcji nie lubię...

Entuzjaści historii, młodzi architekci sztuki już od dawna zacierali ręce na wieść o tym, że powstaje gra nawiązująca tematycznie do takich legend jak LoL, czy Dota, ale odzwierciedlająca pewne historyczne realia. To wbrew pozorom nie jest kpina, bądź żart. Smite, bo o nim mowa jest potężnym ciosem wymierzonym w kierunku konkurencji. Nie wierzycie? To spójrzcie...

Chciałbym, abyśmy wspólnie zastanowili się nad tym, czy Smite jest grą, która ma szanse zdyskwalifikować swoją konkurencję. Pierwszym mocnym punktem gry są bohaterowie. LoL, ani tym bardziej Dota nie udostępniają jako swojego oręża bohaterów, tak nam znanych z prawdziwego życia. Macie pojęcie co to za frajda pograć sobie Zeusem, władcą piorónów, albo Ra, który przemierza nieboskłony, by słońce mogło wzejść o określonej porze? Ogromny wybór postaci, które nawiązują do mitologii całego świata sprawia, że merytorycznie, Smite jest moim zdaniem najlepszą jakościowo produkcją w tym segmencie.

Kolejna rzecz to niejednokrotnie pomijany drobiazg, który potrafi wywołać emocje podobne do tych, które spotykamy na boisku piłkarskim. Chodzi tu o patchowanie tytułu, które uzależnione jest od naszego połączenia internetowego. Niby sprawa błacha, bo na dzień dzisiejszy, gracz posiadający stałe łącze szerokopasmowe o przepustowości około 2Mb nawet nie odczuje tego problemu, ale w przypadku dostępu wolniejszego (mam tu na myśli przykładowo 512Kbps) sprawa ma się już zupełnie inaczej.

Mam tu porównanie, które zasłużyło sobie na wzmiankę dzięki temu, że poziom adrenaliny w moim organizmie drastycznie się podniósł podczas próby odpalenia jednej z wyżej wymienionych gier. Do komputera miałem swego czasu podłączony poprzez USB telefon, który służył mi jako modem. Nie posiadałem chwilowo dobrego łącza, więc owe 512Kbps musiało wystarczyć. Smite uruchomił się po chwili patchowania i normalnie byłem w stanie grać. Nie odczułem szczególnie żadnego większego dyskomfortu, oprócz tego, płynącego z wysokiego pingu. Odpalając LoLa, słowo patchowanie nabrało już innego znaczenia... suma sumarum, gry nie dało się uruchomić.

Powiedzmy kilka słów o samym interfejsie gry. Tutaj szala lekko przechyla się na korzyść LoLa, ale to raczej kwestia przyzwyczajenia i wielu godzin poświęconych rozgrywce. Elementem, który jednak przeważa w Smite to naturalność i intuicyjność jego użytkowania. Mamy tu dostęp do trójwymiarowych modeli bohaterów, a wraz z tym możliwość ich obracania i przyglądania się detalom ich modeli. W osobnych zakładkach mamy historię herosa, poszczególne charakterystyki i zdolności. Wszystko duże, wyraźne i przejrzyste. Tego mi właśnie brakowało w produktach konkurencji (zaraz ktoś powie, że jak za małe to trzeba rozdziałkę zmienić, może i trzeba, ale na Full HD wygląda o wiele lepiej).

Gra od początku otwiera się na pełnym ekranie (no chyba, że tą opcję sobie wyłączymy), a nie w oknie, które niknie na tle naszej tapety, na którą siłą rzeczy bardziej zwracamy uwagę (bo jedynie jej środek zajęty jest przez okno gry). Wszystko działa sprawnie i płynnie, a skoków animacji nie uświadczyłem nawet po wyjęciu z komputera karty graficznej i pracy pod APU.

Przejdźmy zatem do samej grafiki i optymalizacji engine'a gry. Wizualnie, Smite oferuje bardzo wysoki poziom jakości grafiki. Widać, że była ona opracowywana w sposób przemyślany, a nie po łebkach. Tekstury są w przyzwoitych rozdzielczościach i tylko gdzie niegdzie można wypatrzeć coś, co tam się nigdy nie powinno znaleźć. Jestem bardzo wymagającym graczem jeśli chodzi o grafikę produktu, tak więc tutaj oceniam dość obiektywnie. Od gry typu moba oczekuję kompromisu pomiędzy bajkowością (LoL) a realizmem (Dota). Opisywany tytuł bardzo dobrze więc spełnia swoją rolę. Przepiękne lokacje i mega dobracowani bohaterowie to kwintesencja tej produkcji.

Wszystkie elementy działają płynnie, animacje powodują opad szczęki, a zdecydowanie się na pełne wsparcie widoku TPP powoduje jeszcze większą immersję ze światem gry. Jedyną rzeczą, do której mógłbym się tu doczepić to publiczność. Tak, jesteśmy obserwowani przez publiczność, która wiwatuje, gdy emocje sięgają zenitu, a wirtualna posoka, której nawiasem mówiąc nie ma, płynie strumieniami na prawo i lewo.

Dodatkowo to, czego innym tytułom tej kategorii się nie udało, to rewelacyjna optymalizacja silnika. Smite'a odpalałem na kilku różnych komputerach i nawet na nieco słabszym udawało mi się uzyskać płynną rozgrywkę na wysokich detalach.

Nie będę się zbytnio rozwodził o samej grze, ponieważ nie jest to swoista recenzja tytułu. Powyższym tekstem chciałem Wam przedstawić jedynie kilka argumentów, które przemawiają za tym, że Smite jest godnym rywalem LoLa i Doty, a jeśli o mnie chodzi to jest też zdecydowanym zwycięzcą w tej kategorii. Możecie mieć oczywiście inne zdanie, których jest tyle, ilu graczy na świecie, ale przysiądźcie do tych tytułów na dłużej i podzielcie się z nami Waszymi opiniami na ich temat.

Khael - 5 lat temu

Wszystko spoko,tyle ze smite nie pokona lol'a,czy doty,ale stoi z nimi na jednym podium.Problemem SMITE jest jego unikalność,a mianowicie to ze kamera jest z za plecow.Do tego jest mimo wszystko mniej dynamiczny od konkurencji.W takim lol'u wielkosc interfejsu mozna zmienic w menu gry,bez potrzeby zmiany rozdzielczości.Wiekszość a właściwie prawie każda gra oferuje pelny ekran,z opcja wlaczenia gry w oknie.W SMITE grałem całkiem sporo,i gra jest oczywiscie dobra,ale postaci jest nadal malo,a działanie niektórych woła o pomste do eee olimpu.Sama grafika wydaje sie byc ciekawa,wyraźna aczkolwiek mapy są smutne i nie należą do najpiekniejszych(zanim ktoś mnie zaatakuje z lol'em,to chciał bym wspomniec że niedługo bedzie odnowiony layout głownej mapy 5v5)W lolu jak i w DoCie również masz historie postaci.W docie równiez mamy bardzo ciekawe postacie,w wiekszości wzorowane na Warcraft 3(dota 1).Ale SMITE jako moba jest w pierwszej trojce,i wydaje mi sie że to sie nie zmieni jeszcze przez dłuuuugi czas :D

00
Chris - 5 lat temu

"Do tego jest mimo wszystko mniej dynamiczny od konkurencji."
- Nope, kamera zza pleców sprawia, że dynamizm gry się zwiększa. Nie widzisz tego, co się kryje za Tobą, więc automatycznie jesteś bardziej czujny. Dzięki lepszym efektom specjalnym gra staje się żywsza i bardziej zbliżona do rpgów z dynamiczną walką.

"W takim lol'u wielkosc interfejsu mozna zmienic w menu gry,bez potrzeby zmiany rozdzielczości."
- W takim Smite też... a dodatkowo nie występuje problem gry w oknie, która dopiero się przełączy na pełny ekran jak zaczniesz naprawdę grać :P

"gra jest oczywiscie dobra,ale postaci jest nadal malo"
- Co, że w LoLu masz dużo postaci (chociaż nie wiem czy nie porównywalnie ze Smitem) jak musisz spędzić miliony godzin na to, żeby jedną odblokować... w Smite idzie łątwiej (nie mówię o kupowaniu za gotówkę).

"mapy są smutne"
- przynajmniej nie nijakie i jednostajne :P

"niedługo bedzie odnowiony layout głownej mapy 5v5"
- WOW... no bo ile można grać na jednej mapie...

"W lolu jak i w DoCie również masz historie postaci."
- Ale tutaj są to prawdziwe legendy :)

"Ale SMITE jako moba jest w pierwszej trojce"
- no baa :)

00
Khael - 5 lat temu

W lolo masz podobnie duzo trybow co w SMITE,do tego dodatkowe raz na jakis czas,w docie to samo.Postacie w LoL'u zdobywa sie podobnie szybko jak w docie,bo dostajemy wiecej pieniązkow za wygraną.W docie masz wszystkie od początku.Ale okno w lolu w niczym nie przeszkadza,w trakcie rozgrywki go nie ma,wiec nie widze problemu.W lolu wiekszość postaci jest wzorowana na mitach i legendach,ze zmienioną nazwą i wygladem.Kamera zza pleców rzeczywiscie udynamicznia rozgrywke,ale nie zmienia to faktu ze w SMITE jest ona mimo wszystko mniej widowiskowa i żwawa niż u konkurencji.Pozatym w lolu jest lepszy balans postaci,wiecej przedmiotów,runy,specjalizacje,czyli rzeczy które pozwalaja nam bardziej spersolanizować gre.Co nie zmienia faktu ze SMITE jest bardzo dobrą mobą i jest w wielkiej trójcy :D

00
igimat - 5 lat temu

Jedynym problemem SMITE jest fakt, że raportowanie innych graczy jest bez sensu, bo nie ma praktycznie żadnych kar. Ale i tak społeczność jest o niebo lepsza niż w DOCIE czy LOL-u

00
Chris - 5 lat temu

Igimat, może problem polega na tym, że LoL trafił głównie do młodszych odbiorców, a Smite dzięki temu, że jego domeną jest prawdziwa historia i troszkę nauki jest ogrywany przez dorosłych :)

Khael, wiem, że jesteś pro LoLowy więc dla Ciebie nie będzie nigdy żadna inna gra równie dobra, ale spójrz obiektywnie... Smite wnosi powiew świeżości do nudnych map i widoku izometrycznego. Ludzie już po prostu tym się nudzą :P

00
Khael - 5 lat temu

A tu się mylisz bo lola nie lubię i hejtuje go na każdym kroku,tylko podchodzę teraz do tego bardziej obiektywnie,w lola masz fatalna społeczności,problemy z serwerami,na razie kiepską grafikę,zdążają się błędy(obrażenia z Flash'a),ale mimo wszystko to lol nadal jest królem moba,Dota to królowa,a Smite to książę tyle na temat :P

00
Chris - 5 lat temu

Posiadając tak wysoki poziom w LoLu trudno mówić o tym, że się go nie lubi :P

00
Ankalog - 5 lat temu

gralem w smite i jedyne co mnie przyciaga to bogowie. wole jednak lola

00
Chris - 5 lat temu

Jak mówiłem, co kto lubi :D ale nie można zaprzeczyć, że tło i bohaterowie historyczni przyciągają do tytułu :D

00
Sam - 5 lat temu

Zależy co kogo kręci, ja osobiście wolę fantasy/s-fi niż historię

00

Krzysztof Lewandowski

Specjalista ds. IT, publicysta i autor opowiadań fantasy, oraz sci-fi. Na co dzień student kilku kierunków. Grami zajmuje się od dłuższego czasu, a od kilku lat czynnie bierze udział w ich tworzeniu. Zawsze pisze to, co myśli, a każdy artykuł czy recenzję szlifuje niczym bezcenny diament po to, aby czytelnik miał jasność przekazu. Uwielbia muzykę, która jest jego pasją, a także podróże i aktywne spędzanie czasu. 

Brak gorących dyskusji