Wakacje, wakacje i po wakacjach...

czas wolny, wakacje, odpoczynek, real life

Popularne ostatniego czasu "noł lajfienie" paradoksalnie dotyczy coraz mniejszej ilości graczy, a dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Czas wakacji to nie tylko okres zapalczywego przechodzenia coraz to nowszych tytułów. To również powrót do realnego życia.

Jak każdy dobry "noł lajf", pierwsze dni wakacji spędziłem przy dobrej gierce (a co, ktoś mi zabroni, w końcu mam wolne, nie?). Wprost nie mogłem się od niej oderwać, aby wyjść na kilka minut z domu. To, czym był ten tytuł owiane jest tajemnicą, ponieważ poza milionami graczy, tylko Wy wiecie o jego istnieniu.

Nadeszła jednak chwila, która odmieniła moje postrzeganie świata (co prawda jedynie na kilka tygodni, ale zawsze) i sprowadziła mnie, niczym siła grawitacji na ziemię. Nadszedł upragniony czas wyjazdu. Prawda, długo na niego czekałem, bo w końcu wolne należy się każdemu, ale TO BYŁ SAM ŚRODEK ROZGRYWKI... To właśnie wtedy miałem już odblokowana postać, na której tak bardzo mi zależało, a także godziny siermiężnej pracy (patrz. farmienie i exp) zaczęły właśnie wydawać swoje pierwsze plony. No cóż, porzuciłem więc świat wirtualnej rzeczywistości i stałem się gościem tego drugiego, który ma nieco lepszą grafikę.

Wakacje w realu nie muszą być wcale takie nudne. Tak, wiem, możesz pomyśleć, że to niemożliwe, a jednak. Każdy gracz, którego wyznacznikiem jest pasek życia i staty również może znaleźć dla siebie coś, co da mu taką samą frajdę, jak młócenie kolejnych bossów w Batmanie.

Dlatego też dobrym pomysłem dla nieco młodszych graczy jest wyjazd na obóz tematyczny, gdzie w miłej atmosferze nauczą się stawiać pierwsze kroki w branży developingu, czy poznają nieco historii tych gier, w które się na codzień zagrywają, a nie mają pojęcia o tym skąd one się tak na prawdę wzięły. Osobiście prowadzę takie obozy, więc mówię z własnego doświadczenia.

Innym pomysłem jest przerzucenie gier do rzeczywistości, co daje nam potencjalnie nieograniczoną zabawę. Przykładowo, bierzemy całą naszą rodzinkę i wybieramy się do lasu, bądź też na polanę, gdzie możemy zainscenizować rozgrywkę niczym z Assassina, czy Call of Duty.

Coraz więcej osób stara się właśnie w ten sposób dzielić swój czas wolny z komputerem, który może być dobrą platformą do wymyślania jeszcze ciekawszych rozwiązań. Jako że wakacje dobiegły końca i trzeba wracać do szkoły/pracy, a pogoda coraz bardziej chyli się ku jesieni, korzystajmy z dni wolnych, które tak szybko uciekają. Musimy pamiętać o tym, że gry to nie tylko komputer i pad w ręku, ale też świeże powietrze i aktywność fizyczna. To właśnie tam możemy zagrać w gry terenowe, które są wzorowane na naszych ulubionych tytułach, oraz świetnie spędzić czas z rodziną.

A co po wakacjach? Odpowiedź jest prosta, już 24 października zaczynają się targi PGA 2014, gdzie jak co roku spojrzeć będziemy mogli na gry z innego punktu widzenia, tak więc jesień również zapowiada się obiecująco (ale o tym w kolejnym artykule).

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy...

Krzysztof Lewandowski

Specjalista ds. IT, publicysta i autor opowiadań fantasy, oraz sci-fi. Na co dzień student kilku kierunków. Grami zajmuje się od dłuższego czasu, a od kilku lat czynnie bierze udział w ich tworzeniu. Zawsze pisze to, co myśli, a każdy artykuł czy recenzję szlifuje niczym bezcenny diament po to, aby czytelnik miał jasność przekazu. Uwielbia muzykę, która jest jego pasją, a także podróże i aktywne spędzanie czasu. 

Brak gorących dyskusji