Poznań Game Arena 2014 - relacja z targów

targi, PGA 2014, relacja

W dniach 24-26 października poznańskie hale targowe otworzyły się na nowe technologie, oraz multimedialną rozrywkę. Nic więc dziwnego, że załoga Gramy na Maxa! przybyła tam najszybciej, jak to tylko możliwe.

Gdy pojawiłem się obok głównego wejścia, zobaczyłem jedynie kilka pojedynczych osób czekających na wejście. Była to jednak godzina szósta rano. Wraz z upływem czasu, uczestników przybywało i już po kilkudziesięciu minutach obok drzwi ustawił się strumyk ludzi sięgający aż po najbliższe skrzyżowanie.

PGA ma to do siebie, że pierwszy dzień targowy nazwany został V.I.P. Day, co oznacza, że jest to dzień dla mediów, oraz biznesu. To właśnie wtedy jest najlepszy czas na to, aby w spokoju przeprowadzić rozmowy z developerami, producentami, oraz zapoznać się z markami wystawionymi szerokiej publiczności. Jak to zostało rozwiązane w tym roku?

Tak jak i poprzednio, za nieco większe pieniądze można było zakupić sobie bilet na V.I.P. Day, dzięki czemu każdy dysponujący odpowiednim zasobem gotówki mógł wejść na targi i rozkoszować się atrakcjami i pokazami. Nie wiem czy jest to dobre rozwiązanie, szczególnie mając na uwadze tłumy osób przewijające się po (nie bójmy się tu użyć sformułowania) mieście w mieście.

Hale wyglądały obłędnie, a scenografia, wystrój, prawdziwe drzewa na uliczkach pomiędzy halami sprawiały, że wiele razy spacerowałem pomiędzy nimi czując się jak na odległej planecie wyjętej rodem z Mass Effecta. Kolejny dzień targów, ten otwarty już dla szerokiej publiczności za niewielką opłatą (pomijając fakt, że sprzedaż biletów wstrzymano tuż po otwarciu ze względu na zbyt dużą liczbę odwiedzających) nie wniósł wiele więcej od V.I.P. Day'a. Co prawda było o wiele lepiej jeśli chodzi o cosplayerów, ale oprócz słynnych konkursów rzucanych (kiedy to prowadzący czeka na odzew publiczności i rzuca w jej kierunku różne gadżety) nie dostrzegłem czegoś, co by mnie zainteresowało na dłużej, niż pięć minut.



Wywiad z Radkiem Smektałą (Chris)

Co innego, jeśli chodzi o stoiska z grami, których było tu całkiem sporo. Na uwagę, oraz wspomnienie w niniejszej publikacji zasługuje w szczególności kilka stoisk, które moim zdaniem oferowały produkt świeży i ciekawy, a także zajmujący i zapadający w pamięć, a są to Tequila Games (Earth Core: Shattered Elements), Garmory (Margonem, Petsbury), Enermax, CDP (Wiedźmin 3 Dziki Gon), Microsoft (XBOX ONE), Nintendo, BTG, Techland (Dying Light), Tesoro, oraz Steel Series. Było ich o wiele więcej, ale to właśnie oni najbardziej zapadli w mej pamięci. Oczywiście, nie obyło się bez giermaszu w wykonaniu CDP, na którym oprócz gier można było zaopatrzeć się w filmy Blu-Ray, czy nawet puzzle z najnowszej odsłony Wiedźmina.



Wywiad z Krzyśkiem Dzięciołem (Marcin)

Jak to zwykle bywa na targach, panował tam tłok i hałas, ale nie przeszkadzało to nikomu w zwiedzaniu i polowaniu na skarby, których był (wydaje mi się) nieco mniej, niż w zeszłym roku. Przez pierwsze pół dnia szukałem po wszystkich salach jednej z moich ulubionych gier, a mianowicie SMITE, ale niestety nie znalazłęm, przez co byłem trochę bardziej rozczarowany. Wszystko zdawało się jakby zamknięte na małej przestrzeni, a to za sprawą tego, że PGA zajmowało jeden budynek, który podzielony był na cztery osobne hale wystawowe. Nie mówię, że targi mi się nie podobały, ale spodziewałem się nieco więcej atrakcji, oraz większej powierzchni wystawowej (na której tłum nie doskwierałby tak bardzo).

Oczywiście przeprowadziłem wiele rozmów z producentami, oraz twórcami gier, ale będę o tym pisał w osobnych artykułach, które mam nadzieję Was zainteresują i sprawią, że razem ze mna będziecie oczekiwali nadchodzących premier.

Na zakończenie, krótki let's play z najnowszej odsłony cyklu Assassin's Creed, enjoy!



Assassin's Creed Unity let's play (Chris)

chc - 4 lata temu

Niezła relacja.

10
Chris - 4 lata temu

Dziękuję ;) Pozdrawiam!

00
Jefiel i Wolf - 4 lata temu

Relacja dobra, ale zdecydowanie ciekawsze przemyślenia miałeś czekając na "Polskiego Busa" ^_^ Pozdrawiamy

00

Krzysztof Lewandowski

Specjalista ds. IT, publicysta i autor opowiadań fantasy, oraz sci-fi. Na co dzień student kilku kierunków. Grami zajmuje się od dłuższego czasu, a od kilku lat czynnie bierze udział w ich tworzeniu. Zawsze pisze to, co myśli, a każdy artykuł czy recenzję szlifuje niczym bezcenny diament po to, aby czytelnik miał jasność przekazu. Uwielbia muzykę, która jest jego pasją, a także podróże i aktywne spędzanie czasu. 

Brak gorących dyskusji