Cyfrowy Harry Potter na przełomie lat

Harry Potter, egranizacja, gra, rpg, akcja

Pomimo tego, że siódma część przygód o Harry Potterze zamykała całą sagę, to do dziś z chęcią do niej powracamy. Spójrzmy zatem, jak rozwijała się ona na rynku cyfrowych produkcji.

Gry z serii Harry potter jednogłośnie można zaliczyć do kategorii tych najbardziej rozpoznawalnych na świecie. Nie ma się co dziwić, miliony sprzedanych egzemplarzy, oraz świat wykreowany przez twórców, z którym nie może się równać praktycznie żaden inny.

Artykuł ten jest przekrojem przez wszystkie części serii, a także opowieścią o tym, co możecie znaleźć po zainstalowaniu i odpaleniu każdej z nich. Niech zatem magia oświetli nam drogę raz jeszcze...

***

Harry Potter i Kamień filozoficzny

Harry Potter and the Sorcerer's Stone

 

Rok: 2001

 

Pierwsza część serii o młodym czarodzieju ukazała się w listopadzie 2001 roku. Była to najbardziej oczekiwana gra zarówno przez dzieci, jak i ich rodziców. Każdy chciał choć przez chwilę wniknąć w świat Hogwartu, oraz Quidditcha.

Harry Potter i Kamień filozoficzny to gra oparta na książce i filmiee pod tym samym tytułem, ale nie mamy tu dla odmiany gierki, jakiej możnaby się spodziewać po egranizacji. Producent oddaje w nasze ręce towar dobry, dopracowany i jak na owe czasy, ładny. Nawet dzisiaj, grafika może się podobać, co jedynie utwierdza grę na pozycji ponadczasowej.

Fabuła nie odbiega zbytnio od tej, którą widzimy w książce i filmie. Prowadzimy młodego czarodzieja poprzez kolejne wyzwania i zagadki znajdujące się w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Zieramy tam różne przedmioty, oraz uczymy się latać na miotle. Niestety dość krótki czas potrzebny na ukończenie gry powoduje, że po jej przejściu czujemy lekki niedosyt.

Oprawa audio-wizualna stoi na przyzwoitym poziomie, a zastosowana paleta barw i filtrów sprawia, że cała gra sprawia wrażenie baśni, opowiadanej nam przez rodziców do snu. Zdecydowanie jest to produkt godny polecenia nie tylko fanom, ale także osobom ciekawym świata magii i chcącym oderwać się od szarej rzeczywistości dnia codziennego, a to dopiero początek. Wszystko zaczęło się właśnie od kamienia filozoficznego.

 

 

***

Harry Potter i Komnata Tajemnic

Harry Potter and the Chamber of Secrets

 

Rok: 2002

 

Druga część przygód Harry'ego w Hogwarcie i przynależnych włościach. Gra utrzymana jest w podobnej kolorystyce, co jej poprzedniczka, ale klimat zdaje się zmieniać. Tak jak ostatnio, sterujemy czarodziejem, który właśnie zdał na następny rok w Szkole Magii i Czarodziejstwa.

Jeśli chodzi o mechanikę samej rozgrywki, to jest ona taka sama, jak w pierwszej części, co raczej zachęca do dalszej gry. Przyjazne lokacje, które rozgrzewa ogień wesoło wyglądający z kominków przeplecione są tu jednak miejscami chłodnymi, w których na naszego bohatera czeka zguba.

Widać, że twórcy poważnie podeszli do tematu i nie ma tu jedynie cukierkowości, którą znamy z pierwszej gry. Lochy nie są przyjazne i raczej powodują podniesienie tętna w naszym organizmie. Modele postaci są szczegółowe i nie ma się tu do czego przyczepić. Oczywiście, nie jest to wersja HD, ale czego oczekiwać po grze z 2002 roku.

Jak każda kolejna część, tak i Komnata Tajemnic bazuje na fabule filmowej, która jak wiadomo, nie jest w stanie oddać wszystkich niuansów tej z książki. Co najważniejsze jednak, wszystkie poważne wątki są tu w miarę możliwości przedstawione, dzięki czemu nie ma problemu ze zrozumieniem gry, nawet jeśli nie graliście w Kamień Filozoficzny, czyli prekursora najpopularniejszej serii dla całej rodziny.

 

 

***

Harry Potter i Więzień Azkabanu

Harry Potter and the Prisoner of Azkaban

 

Rok: 2004

 

Trzecia część przygód Harry Pottera, która tym razem udostępni nam pewną dodatkową możliwość, którą jest wcielenie się nie tylko w dobrze znanego nam czarodzieja, ale także w jego kompanów, a mianowicie, Rona i Hermionę. Dzięki temu gra nabiera więcej dynamizmu, a także jest w stanie zaoferować nam coś nowego, ciekawszego niż dwie pierwsze odsłony cyklu.

Harry, Ron i Hermiona przemierzają Hogwart i przyległe tereny w poszukiwaniu misji pobocznych, które są całkiem dobrze przemyślane. Główny wątek fabularny również trzyma w napięciu, ponieważ dla każdego bohatera obmyślono specyficzne zadania, które tylko on jest w stanie podjąć. Tak więc twórcy nie spoczęli na laurach i dobrze przemyśleli, w którą stronę rozwinąć całą serię.

Audio jest przyjemne dla ucha, ale trzeba przyznać, że mogłoby być więcej sampli, które są zapętlone. Tak więc na palcach możey zliczyć odgłosy skoku, czy upadku bohaterów.

Gra jest krótka, ale jeśli ktoś chce wymaksować ją na 100% to może delikatnie wydłużyć czas potrzebny na jej ukończenie. Nie ma tu jednak rewelacji. Nie zmienia to jednak faktu, że warto w ten tytuł zagrać, choćby z sentymentu dla całej serii.

Taki mały easter egg dla czarodziejów...



***

Harry Potter i Czara Ognia

Harry Potter and the Goblet of Fire

 

Rok: 2005

 

Czara Ognia to przeskok technologiczny, dzięki któremu mogliśmy cieszyć się bardziej realistyczną i dopracowaną grafiką. Zupełnie zmieniono silnik graficzny, przez co gra nabrała filmowego klimatu i jeszcze wierniej mogła oddać perypetie naszych nieco już starszych bohaterów.

Cała gra podzielona jest na kilka odrębnych elementów, które połączone są ze sobą Myślodsiewnią. To właśnie z tego poziomu jesteśmy w stanie wybierać poszczególne zadania i misje.

Czara Wprowadza nowości, które spodobają się każdemu fanowi serii o młodym czarodzieju. Są to między innymi, możliwość dowolnego wyboru jednej z trzech głównych postaci, pełny tryb kooperacji, a także współpraca pomiędzy bohaterami, bez której nie jesteśmy w stanie ukończyć misji.

Nie znaczy to jednak, że zawsze musimy szukać znajomych, którzy z nami będą mieli ochotę pograć. AI stoi na przyzwoitym poziomie, a dzięki temu gra solo jest komfortowa i zapewnia całkiem niezłe wrażenia tak estetyczne, jak i płynące z grywalności tytułu.

Oprawa video jest bardzo dobra, chociaż miejscami brakuje antyaliasingu. Widać, że gra robiona jest w taki sposób, aby mogła się bez problemu uruchomić na starszych maszynach, ale twórcy przy tym zapomnieli o tym, aby dodać większą ilość opcji graficznych, przez co czwarta część sagi jest miejscami po prostu brzydka.

Audio jest w miarę w porządku. Nie dostrzegłem niepokojących przycięć, ani niekończących się zapętleń. Muzyka buduje klimat i sprawia, że chwilami na prawdę sie bałem. Dzięki ambientowi sączącemu się w tle, nie raz miałem na plecach gęsią skórkę, a o to przecież w grach chodzi.

Zdecydowanie nie jest to tytuł na wiele zimowych wieczorów ze względu na to, że jest on dość krótki, jak i wszystkie poprzednie części sagi, ale daje niesamowitą satysfakcje po jego przejściu. Najbardziej wrył mi się w pamięć moment uciekania przed ogromnym smokiem podczas turnieju, co tylko potęguje późniejsze ogólne wrażenia z gry.

***

 

Harry Potter i Zakon Feniksa

Harry Potter and the Order of the Phoenix

 

Rok: 2007

 

Co tu dużo mówić, jest to przełom, na który czekali wszyscy gracze na całym świecie. Po raz pierwszy zmieniono silnik gry na taką skalę. Teraz postaci były (jak na owe czasy) mega realistyczne i wzorowane na prawdziwych aktorach, którym głosu użyczały ich filmowe odpowiedniki.

Świat gry nareszcie wyglądał jak ten nasz za oknem. Użyto dobrej jakości tekstur, a rozmieszczenie lokacji było filmowym odpowiednikiem. Po raz pierwszy poczułem tak wielką immersję płynącą z gry o młodym czarodzieju.

Warstwa audio prezentowała się również dobrze, a dubbing nie był w sumie taki zły. Nie ma się wrażenia, że coś w tym temacie dodane zostało na siłę. Inaczej jednak się sprawa ma jeśli chodzi o znajdźki. Tutaj na każdym ktoku coś na nas czeka. Niby wszystko jest ok, ale jednak po pewnym czasie, bardzo męczy.

Fabularnie, gra jest zaprojektowana dość ciekawie. Mamy tu nawiązania do książkowego oryginału, jak również do filmu. Starano się stworzyć klimat, który wciągnie gracza na dłużej i wydaje mi się, że z czystym symieniem mogę powiedzieć "Quest Completed".

***

Harry Potter i Książę Półkrwi

Harry Potter and the Half Blood Prince

 

Rok: 2009

 

Kolejna część gry o czarodzieju, który musi obronić świat przed złym i okrutnym Lordem Voldemortem. I tym razem produkcja wsparta została przez nowy silnik, który mogliśmy podziwiać w poprzednim tytule. Co prawda, poprawiono sporo elementów, takich jak animacje postaci, kolizja obiektów itp, ale to właśnie podczas grania w tą część, po raz pierwszy od wielu lat poczułem pewnego rodzaju irytację, przez co trafiła ona na półkę na prawie rok... ale o tym później.

Świat gry jest tu o wiele bardziej rozległy, niż miało to miejsce w poprzedniej produkcji, ale niewszystkie pomieszczenia, tak nam już dobrze znane, zostały nam ponownie udostępnione przez twórców gry. Podczas rozgrywki nie miałem już wrażenia przytłoczenia przez mnogość znajdziek, ale jednocześnie brakowało mi tych wszystkich zakamarków znanych z poprzednich części.

Fabuła nawiązuje do książki i filmu, ale przedstawiona zostaje raczej pobieżnie. Twórcy całą uwagę skupili w tej części na walce, oraz magicznych pojedynkach. Jest to bardzo dobry znak, który jednak w zbyt dużej dawce potrafi zniszczyć tak pieczołowicie wykreowany klimat całej gry (o czym przekonamy się w kolejnych częściach).

Jak już wcześniej wspomniałem, szósta część gry bardzo mnie na początku zirytowała, a dlaczego? Mianowicie, podczas wykonywania questa kampanijnego, jedno z zadań polegało na otwarciu przejścia do kolejnej lokacji. Nie wiem czemu, ale męczyłem się z tym praktycznie cały dzień i robiłem nieskończoną liczbę podejść, po czym gra mi się wyłączyła nie zapisująć save'a. Nie twierdzę, że to błąd aplikacji, ale zdecydowanie nie miałem ochoty rozpoczynać całości od nowa. Powróciłem do niej rok później, chcąc nabrać ochoty na zagranie w przedostatnią (a zarazem ostatnią - a taki paradoks) część przygód Harry Pottera. Nigdy więcej nie przytrafił mi się problem z przejściem, czy mechaniką tej gry, tak więc czując sączącą się ze wsząd magię zabrałem się za ogrywanie następnej części gry o czarodzieju, która okazała się być...

***

Harry Potter i Insygnia Śmierci (pt I i II)

Harry Potter and the Deathly Hallows (pt I i II)

 

Rok: 2010, 2011

 

... shooterem!

Z początku nie wiedziałem, co o tym wszystkim myśleć. Po trailerach oczekiwałem jeszcze większej immersji, ciekawszych zwrotów akcji, oraz ładniejszej grafiki, ale nie tego, że gra będzie podobna do Battlefielda...

Kolejny raz zmieniono silnik graficzny produkcji. Tym razem jest jeszcze ładniej, a sprzęt nie musi być turbo wydajny, żeby można było pograć na najwyższych ustawieniach (których tam praktycznie, poza podstawowymi parametrami, nie ma). Jest to niewątpliwie na plus, ale jednak nawet najpiękniejsza grafika i wstawki filmowe (renderowane na silniku gry) nie są w stanie oddać tego, czego w tej części zabrakło.

Warstwa audiowizualna stoi na przyzwoitym poziomie, choć mogło być troszkę lepiej. Głosy otoczenia są ładnie wkomponowane w całość i nie przeszkadzają, a bohaterowie starają się być wyraziści.

Fabuła obu części nawiązuje do pierwowzoru, ale autorzy skupili się tu praktycznie w większości na walce, pomijając rozbudowane aspekty role playowe. Oczywiście mamy tu nowy sposób wybierania czarów i zaklęć, a potyczki stały się jeszcze bardziej dynamiczne.

Zmienił się też widok trzeciej osoby. Nie widzimy już całej postaci Harrego. Przypomina mi to trochę produkcje z Batmanem w roli głównej. Bohater jest przesunięty ze środka ekranu lekko w bok, a dolna część nóg... gdzieś tam jest. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań.

Ostatnia fabularna część sagi podzielona została na dwie części, wzorem filmowego wzorca. Wydaje mi się, że nie było potrzeby poczyniać takiego kroku, bo każą część gry można przejść w kilka godzin, co łącznie dałoby nam zacną produkcję, gwarantującą imponujący czas rozgrywki.

Siódma część przygód czarodzieja obfituje w zwroty akcji, oraz urozmaicenia (możemy grać różnymi postaciami występującymi w książce i filmie), co bardzo pozytywnie wpływa na odbiór całej gry. Szkoda tylko, że jest to już ostatnia część.

W kolejnym artykule przybliżę istotę drugoplanowych produkcji również sygnowanych logo i postaciami pochodzącymi ze świata magii i czarodziejstwa, a będą to między innymi Quidditch World Cup i Lego Harry Potter.

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy...

Krzysztof Lewandowski

Specjalista ds. IT, publicysta i autor opowiadań fantasy, oraz sci-fi. Na co dzień student kilku kierunków. Grami zajmuje się od dłuższego czasu, a od kilku lat czynnie bierze udział w ich tworzeniu. Zawsze pisze to, co myśli, a każdy artykuł czy recenzję szlifuje niczym bezcenny diament po to, aby czytelnik miał jasność przekazu. Uwielbia muzykę, która jest jego pasją, a także podróże i aktywne spędzanie czasu. 

Brak gorących dyskusji